najnowszy numer

okladka
< Kwiecień 2014 >
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        

Znajdź SPA


Czary mary XXI wieku

2013-10-28 09:04

Chodzenie po rozżarzonych węglach, śpiewy i tańce w kręgu, gra na bębnach, przybieranie symbolicznych imion? Czy szamańskie praktyki zastrzeżone są wyłącznie dla wtajemniczonych? Rośnie liczba osób zafascynowanych alternatywnymi metodami leczenia i duchowością praprzodków!
Tekst: Milena Janiec

 

 


Techniki szamańskie to zbiory rytuałów znanych pod każdą szerokością geograficzną. Wymuszone przez naturę, życie w grupie, plemienną rzeczywistość, wygenerowały zbiory zachowań dających poczucie wspólnoty, jak chociażby celebracja inicjacji na każdym etapie życia. Nadawały one cel życiu, wyższy, niż trudna i mozolna codzienność, podporządkowanie Sile Sprawczej. Inspirowały także metody leczenia, które pomagały ratować jednostki i masy.
Dziś Europa korzysta z tych technik, zapożyczonych ze wszystkich stron świata, ale i z rodzimego, choćby słowiańskiego dziedzictwa. Jedni zgłębiają tajniki wiedzy szamańskiej, szukając wytłumaczenia swojego istnienia. Inni odnajdują się w rytuałach, gdy dzisiejszy świat próbuje wyrzucić ich poza nawias. Jeszcze inni uznają wyższość naturalnych terapii i metod leczenia nad medycyną konwencjonalną, kiedy ta odebrała im nadzieję. Jednak warsztaty tańca hula, zabiegi masażu lomi-lomi, zajęcia z gry na bębnach, czy kobiece tańce w kręgu nie są już zarezerwowane tylko tych, którzy pasjonują się tymi metodami. Pradawne techniki i rytuały weszły na dobre do oferty pracowni pracy z ciałem, tematycznych klubów oferujących zajęcia rozwojowo-twórcze, a nawet do firmowego team-buildingu. I tak pracownicy korporacji trafiają na metody budowania więzi, przełamywania oporów, wzmacniania wiary w siebie, które nie straciły na aktualności od tysięcy lat!
Prezentujemy kilka wybranych metod, które sięgają korzeniami naprawdę dawnych czasów!

Tańce w Kręgu
Nazwa Tańce w Kręgu oznacza zebrane przez niemieckiego profesora tańca i etnografa, Bernharda Wosiena, tradycyjne tańce ludów europejskich, głównie z rejonu Bałkanów, tańczone nie w parach, a w kręgu lub korowodzie. Od wielu lat nauczyciele tańców w kręgu z różnych ośrodków na świecie wzbogacają stworzony przez profesora Bernharda Wosiena kanon o tańce z różnych stron świata. Taniec ma ogromną siłę transformującą. Budzi on do życia ciało, uśpioną w nim moc i ekspresję. – Z naszego wieloletniego doświadczenia wynika, że jest to jeden z najlepszych sposobów na odreagowanie napięć oraz stresów towarzyszących kobietom i mężczyznom w zmaganiach się z wymogami współczesnego świata – zachęca Hanna Sypiańska, nauczycielka tańców w kręgu. www.muzykaduszy.pl

 

Rozpal mnie!
Firewalking – czyli nauka stąpania bosymi stopami po ogniu to – jak zapewniają organizatorzy – znakomity warsztat motywacyjny, mogący stanowić także pomysł na… team builiding. – Ta zagadkowa i pozornie niebezpieczna ceremonia jest niepowtarzalną okazją do zmierzenia się z żywiołem ognia i przekroczenia wytyczonych przez strach i zdrowy rozsądek granic – dodają. Wrażliwość ludzkiego ciała na wysokie temperatury jest zagadką, która intrygowała już w starożytności. Rzymski uczony, Pliniusz Młodszy, ze zdumieniem opisywał sławne rzymskie rodziny, których członkowie podczas dorocznych ceremonii składania ofiar Apollinowi bezboleśnie chodzili po żarzących się węglach. Dzięki temu byli zwalniani ze służby w wojsku i innych obowiązkowych świadczeń. Chodzenie po ogniu znane było także w północnej Afryce, gdzie traktowano je jako symbol duchowego oczyszczenia. Na Thaiti od wieków kultywuje się chodzenie po zastygłej lawie wulkanicznej o temp. 600° C. Teoretycznie, najbardziej odporne na temperaturę organizmy żywe, zwane termofilami, giną w temperaturze 98°C. Ludzkie białko ścina się już przy 40°C. Uczestnicy zajęć jednak przekraczają granice, pokonują strach przed żywiołem i przechodzą boso po utworzonym z żaru, ognistym dywanie, którego temperatura wynosi ok. 600° C bez bólu i – jak zapewniają organizatorzy – żadnej szkody dla zdrowia. www.etno.pl

Gra na bębnach
Bębny to najstarsze instrumenty muzyczne wytwarzane i używane przez człowieka. Fenomen rytmu wyrażany w grze na bębnach dotyczy w równej mierze sfery czysto fizycznej, co głęboko psychologicznej, duchowej. Grając w grupie, jak zapewniają praktycy, uczymy się empatii, słuchania innych oraz własnego, pierwotnego rytmu. Gra na bębnach daje wiele korzyści dla dorosłych i dzieci: poznajemy lepiej samych siebie, zyskujemy inspirację i siły do działania, rozbudzamy kreatywność i twórczość, relaksujemy się i synchronizujemy pracę obu półkul. Gra na bębnach ma też uświadamiać granice między odrębnością i wspólnotą, rozwijać umiejętność współpracy i dawać radość ducha.
„Obudź swój potencjał twórczy i odkryj smykałkę konstruktora” – czytamy na stronie Strefy Rytmu. Na warsztacie dowiesz się, jak w prosty sposób zrobić efektowny instrument perkusyjny. Skonstruujesz m.in. kije deszczowe, grzechotki i różne rodzaje „przeszkadzajek", istniejących w tradycyjnych kulturach już od wieków. Do ich tworzenia używa się naturalnych materiałów, np. tykiew, bambusów, muszelek czy ziaren zbóż. Warsztat rozpoczyna się krótką lekcją BHP i dokładnym opisem procesu tworzenia instrumentów. Na kolejnych etapach konstruowania używane będą m.in. wiertarki, młotki, czy gwoździe. Dalej jest już tylko przyjemniej, dobierając rodzaj i grubość ziaren, uczestnicy decydują o unikalnym brzmieniu instrumentów. Następnie je dekorują, wg własnych pomysłów i gustów. www.strefarytmu.pl

Prosto z Hawajów
Huna to odmiana szamanizmu, pochodząca z Hawajów i obszaru Polinezji, znana również w wielu odmianach praktycznie w całym basenie Pacyfiku, od Tahiti aż po Nową Zelandię i Wyspy Wielkanocne. Słowo „huna” ma wiele znaczeń – może być sztuką lub rzemiosłem, szamanizmem i wiedzą tajemną lub też po prostu tajemnicą. Celem ludzi zajmujących się hawajską odmianą szamanizmu jest wspomaganie społeczności, w których żyją poprzez uzdrawianie przypadłości fizycznych, umysłowych, a także związków między ludźmi oraz uzdrawianie problematycznych sytuacji. W dawnych czasach Kahuna był więc uzdrowicielem, wróżbitą pomagającym wyznaczyć odpowiednie chwile dla wypraw rybackich czy zasiewów, kapłanem kontaktującym się z bóstwami i duchami przodków oraz doradcą każdego wodza. Współcześnie Kahuni są uzdrowicielami łączącymi w swoich metodach psychologię, leczenie energiami subtelnymi oraz ściśle szamańską wiedzę o ludzkiej duchowości. Warsztaty huny obejmują naukę technik pracy z podświadomością. Zdobyta podczas spotkań wiedza pozwala lepiej radzić sobie z codziennymi problemami, uczuciowymi, finansowymi czy zdrowotnymi. www.emmerle.pl

Więcej o dzisiejszych obliczach szamanizmu:
www.taraka.pl
www.huna.net.pl
www.tantra.pl

Wróć